
Pewnego razu Fionn wybrał się na samotną wędrówkę. Po jakimś czasie spotkał człowieka, który zaoferował mu służbę. Zarzekał się, że może być przydatny, bo nigdy nie sypia. Fionn uznał, że warto skorzystać. Po jakimś czasie kolejny człowiek zaoferował mu służbę. Ten twierdził, że wszystko słyszy. Ta umiejętność również wydała się Fionnowi przydatna. I gdy tak wędrował, przyjął jeszcze na służbę człowieka, który cokolwiek złapie, nigdy nie puści oraz kolejnego, który był niezauważalnym złodziejem. Piąty, który zaoferował mu służbę, potrafił wspiąć się na każdy, choćby najbardziej śliski mur. Szósty zaś twierdził, że jak rzuci kamień, to staje się on częścią wapienno-kamiennego muru. Ostatni, którego spotkał tego dnia Fionn, chwalił się, że posiada taką celność, że nie chybia nawet o włos. I tak Fionn wędrował z nowymi towarzyszami, aż nadszedł zmrok. A że w pobliżu ujrzeli zamek, poprosili tam o gościnę. Król mieszkający na zamku był rad, że może ugościć wielkiego Fionna. Ale Fionn zauważył, że jego radość zakłóca jakaś troska. Poprosił króla, aby powiedział mu, co go trapi. Król pożalił się, że miał dwójkę dzieci, ale ktoś je ukradł zaraz po urodzinach. A dziś urodziło mu się trzecie dziecko i boi się, że sytuacja się powtórzy. Fionn obiecał, że do tego nie dopuści. Zawołał swoich służących i wydał im następujące polecenia. Ten, który nigdy nie zasypia, miał czuwać w komnacie przy kołysce. Ten, który wszystko słyszy, miał nasłuchiwać w przedsionku komnaty. A ten, który nie puszcza rzeczy, którą złapie, miał siedzieć przy kołysce i pochwycić cokolwiek się tam pojawi. Słudzy udali się na swoje miejsca, a cały zamek zamiast spać, niespokojnie czuwał. Ale gdy tylko wybiła północ, wszyscy poczuli dziwną senność. Sługa z rewelacyjnym słuchem, oznajmił, że słyszy w oddali dziwną muzykę. Mieszkańcy zamku przerazili się, bo zrozumieli, że to musi grać Czarodziejski Harfiarz, którego muzyka usypia każdego, kto ledwo ją usłyszy. Sługa, który nigdy nie zasypia, chodził między ludźmi i budził ich ze snu. Ten, który nie wypuszcza rzeczy, którą złapie, zauważył, że nagle ze ściany wyszła długa chuda ręka i zmierza w kierunku kołyski. Chwycił dłoń, a ręka, próbując się wyszarpnąć, prawie wyrzuciła go za okno. W końcu, nie mogąc się uwolnić, odpadła od niewidzialnego ciała. Wszyscy się zbiegli i w całej tej radości nie zauważyli, gdy pojawiła się druga ręka i porwała dziecko. Honorowy Fionn obiecał je odzyskać, skoro nie dał rady go upilnować. Wyruszył w drogę ze swoimi nowymi sługami. Wypłynęli na morze i dotarli na nieznany, skalisty ląd, gdzie na pustkowiu ujrzeli dziwną chatę. Jej ściany pokryte były wężową skórą. Fionn wezwał tego, który jest w stanie wspiąć się po wszystkim. Polecił mu dostać się na dach chaty i zajrzeć do niej przez komin. Okazało się, że dobrze trafili. W chacie siedział olbrzym z jednym okiem na czole i jedną ręką. Trzymał małe dziecko, a obok bawiła się jeszcze dwójka malców. Fionn zawołał tego, który potrafi niepostrzeżenie kraść. Nakazał mu zabrać dzieci tak, aby olbrzym się nie zorientował. Sługa zrobił tak, jak Fionn kazał, a przy okazji zabrał jeszcze 3 śpiące w chacie szczeniaki. Złapali dzieci i psy i szybko pobiegli w kierunku łodzi. Nagle usłyszeli przeraźliwe wycie. Obejrzeli się i zobaczyli, że ściga ich wielka suka. Pies podnosił w biegu łapy tak wysoko, jakby pokonywał jakieś przeszkody. Fionn zawołał tego, który tworzył mur rzucając kamienie. Mur rósł szybko, ale suka przeskakiwała każdą wybudowaną ścianę. Wtedy Fionn postanowił zostawić jej jednego szczeniaka. Zatrzymało to ją na chwilę i znów puściła się w pościg. Fionn oddał jej drugiego szczeniaka. Wtedy suka zadowoliła się odzyskaniem dwójki swoich dzieci i przerwała pościg. Fionn z towarzyszami dotarli do łodzi i odpłynęli jak najszybciej mogli. Niestety olbrzym zorientował się w sytuacji i ruszył za nimi przez morze. Na szczęście sługa, który nigdy nie chybia, ustrzelił olbrzyma z łuku. Jakaż była radość na zamku, gdy Fionn przyniósł wszystkie zaginione dzieci króla. Król zapytał wojownika, co chce w zamian. Wtedy Fionn odpowiedział, że zatrzyma tego szczeniaczka, którego zabrali z Zaczarowanej Krainy. I tak Fionn wszedł w posiadanie swojego magicznego psa, którego nazwał Bran.
Zadanie
Opowieść była długa, ale mam nadzieję, że Wam się spodobała. Teraz czas działać! Widzicie wojowników w pobliżu? Udajcie się do nich i spróbujcie swych sił w teście sprawnościowym. Będziecie rzucać kamieniami, ale nie wymagamy od Was postawienia kolejnego fortu na Cytadeli. Tym razem sprawdzimy Waszą celność, na wypadek ataku jakiegoś olbrzyma.